
Najpiękniejszą jesień widziałam jednak w Bieszczadach, jeszcze jako dziecko. Bieszczady to przede wszystkim lasy: iglaste, ale i te mieszane. Bieszczady to łąki i połoniny, które jesienią przeplatają się kolorami: żółtym, czerwonym i brązowym. Myślę, że spokojnie można porównać bieszczadzką jesień do tej kanadyjskiej!


Tak więc, dzisiaj wspomnienie lata i wczesna jesień.


Wczoraj dostałam informację, że w Bieszczadach spadł pierwszy śnieg. Śnieg oczywiście szybko stopniał, ale spadło go całkiem sporo, a sam fakt, że spadł sprawił przypomniał o tym, że zima już tuż tuż i trzeba się do niej przygotować. Bo zima w Bieszczadach to nie przelewki!
całkiem niedawno też pokochałam Bieszczady...
OdpowiedzUsuńbardzo lubię Twój blog więc postanowiłam go wyróżnić :) szczegóły tutaj http://zeby-zycie-mialo-smaczek.blogspot.com/2011/11/wyroznienie.html
Autorko bloga, skoro jestes tak zakochana w Bieszczadach, na 100% spełnią się Twoje marzenia i tam zamieszkasz z psem, koniem i ewentualnie kotem czego Ci z całego serca życzę :) I kto wie, ale być może dołączysz do Bieszczadzkich Zakapiorów po latach ;) Pozdrawiam! wiatraczkowatezycie.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńJa bym chciała jeszcze w tym roku wybrać się w Bieszczady, może za 2 tygodnie się uda. Wybraliśmy Wetlinę tylko mamy problem, który nocleg wybrać. Pomoglibyście? Szukamy z tych: http://nocujznami.pl/noclegi,wetlina
OdpowiedzUsuńPiękne
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, naprawdę można tu odpocząć:) Przypomniała mi się moja wyprawa z przyjaciółmi, do Rzeszowa i w Bieszczady, szukanie tanich noclegów, w których warto się zatrzymać. Jak się okazywało, były lepsze niż te dużo droższe w innych regionach Polski. A bieszczadzką przyrodę i piesze wędrówki pamiętam do dzisiaj :)
OdpowiedzUsuń